Po co nam taki OKiS ?

Wiosną tego roku, w artykule zatytułowanym „Tak mało, za tak wiele”, przedstawiłem fakty dotyczące „działalności” żukowskiego Ośrodka Kultury i Sportu, zadając m.in. pytania dotyczące zasadności umiejscowienia tej placówki w prywatnej willi i wydawania dwóch milionów złotych rocznie, z gminnego budżetu, na OKiS (aż 25% tej kwoty pochłaniają wynagrodzenia dla, bagatela, 10 pracowników).

Minęło prawie pół roku, mamy jesień i co? I nic. Jak było, tak jest. A właściwie jest jeszcze gorzej. Ponieważ nowa siedziba ośrodka znajduje się na żukowskich peryferiach (gdzie przechadza się niewielu ich mieszkańców) tablicę informacyjną OKiS-u ustawiono przy jego … starej siedzibie, przed budynkiem Urzędu Gminy. Tak więc również ten drobny fakt potwierdza, iż przeniesienie Ośrodka Kultury i Sportu, z miejsca obok którego przechodzi codziennie wielu mieszkańców Żukowa i gminy, pod wyludniony nasyp kolejowy było, delikatnie rzecz ujmując, nieprzemyślane i, co gorsze, spowodowało znaczący wzrost kosztów utrzymania tej placówki czyli, nazywając rzecz po imieniu, marnotrawienie naszych pieniędzy.

OKiS tablica 003

Ale na tym nie koniec. Okazuje się bowiem, że zawartość gabloty zatytułowanej Ośrodek Kultury i Sportu w Żukowie reklamuje animatorów kultury spoza żukowskiej  gminy i, co więcej, zaprasza na imprezy organizowane np. w Rumi czy Pruszczu Gdańskim. No cóż, skoro nie ma się własnych propozycji kulturalnych, to pozostaje zaprosić mieszkańców gminy Żukowo na wernisaż do Rumi i występ Kabaretu Moralnego Niepokoju w Pruszczu Gdańskim. A na przykład w Żukowie? W Żukowie pojawia się kuriozalna informacja. Konkretnie na stronie internetowej OKiS-u: „w poniedziałek, 23 września, OKiS będzie nieczynny”. Uzasadnienia brak. Można i tak, jak w prywatnym folwarku. Tylko po co nam w takiej rzeczywistości Ośrodek Kultury i Sportu w Żukowie, z jego 10 pracownikami pochłaniającymi na swoje wynagrodzenia prawie pół miliona złotych rocznie (z kieszeni podatników)? Tym bardziej, że nawet lokalne warsztaty aktorskie odbędą się w prywatnym obiekcie w Sulminie, a ich organizatorem nie jest OKiS tylko Stowarzyszenie Galeria Sulmin.

OKiS tablica 001

 

I jeszcze a propos kultury, kultury języka, poprawności polszczyzny. Od kogo, jak od kogo, ale od pani dyrektor placówki kulturalnej należałoby wymagać, aby redagowane na stronie internetowej OKiS-u teksty, nie raziły okaleczaniem ojczystej mowy. Przykłady? Cytuję: „tłumy dzieci i opiekunów zebrało się na festynie (…) każde przybyłe dziecko w różnym przedziale wiekowym (…) rozpoczęcie odbyło się (…) odbędzie się dzień (…) uczniowie odwiedziły szkołę (…) dużym aplauzem cieszyła się postać (…) rezultaty konkursu są trwałym wkładem w piosenkę (…) pomogły przełamać dzieciom barierę lęku, a niekiedy nawet brzydzenia się kontaktu z dość egzotycznymi przedstawicielami gadów i owadów (…) oprócz występów scenicznych działało wiele stoisk (…) w programie przewidziane są arie o sugestywnej melodii i wymownym znaczeniu (…) do koncertów przewidziane są widowiska (…) Rapsodia przygotowuje nowe układy o odrębnym charakterze i dopracowanych kostiumach (…) grupę tworzą dzieci w wieku od 5 do 18 lat (…) w naszym mieście odbędzie się duże wydarzenie (…) na Żukowo najedzie grupa Indian (…) urodzeni w rocznikach (…) wychowawczyni z niepokojem śledziła i liczyła karaluchy, żeby żaden nie uciekł i nie został w szkole na stałe (…) pomoc w realizacji turnieju okazała również Pani Wiesława Toczyńska przekazując nagrody na wyróżnienia”.

Nie pozostaje mi więc nic innego, jak przyznać nagrodę na wyróżnienie dla Pani Wiesławy, najlepiej „Słownik poprawnej polszczyzny”.

I to by było na tyle.

Piotr Cackowski


Dodaj komentarz