Upokarzająca lekcja

„Wypracowanie z mieszkańcami wspólnych metod w celu eliminowania istniejących zagrożeń”, takie jest uzasadnienie zorganizowania dwóch debat społecznych przez Starostwo Powiatowe i Komendę Powiatową Policji w Kartuzach. Pierwsza właśnie się odbyła w Żukowie. Z zaproszonych przez organizatorów prawie stu policjantów, strażaków, sołtysów i przewoźników przybyło ich nie więcej niż dziesięciu. W sumie w szkolnej sali zgromadziło się około 30 osób z organizatorami i zaproszonymi gośćmi włącznie. A przypomnę, że żukowska gmina liczy ponad 31 tysięcy mieszkańców.

Debatka

Fot. A.C. Chwaszczyno.com

Tydzień wcześniej, w komentarzu zatytułowanym „O czym tu debatować?”, napisałem m.in. „Cóż się zmieni po tych dwóch debatach. Organizatorzy tradycyjnie odfajkują, że zorganizowano to i to, tu i tam, mieszkańcy trochę się pogorączkują i … tyle. Przesadzam? To proszę podać przykłady pozytywnych zmian, np. w gminie Żukowo, po poprzednich podobnych debatach. Poza tym, po co znowu mamy dyskutować o czymś, o czym wszyscy wiedzą. Przecież mieszkańcy permanentnie zgłaszają zażalenia i wnioski, a ci, będący radnymi, również interpelacje na sesjach Rad Miejskich.  Czy kartuscy i żukowscy samorządowcy po wielu latach przesiadywania na stołkach nie wiedzą, jakie są potrzeby i oczekiwania społeczeństwa odnośnie poprawy bezpieczeństwa? Czy trzeba organizować kolejną pogaduchę, żeby: „zdiagnozować potrzeby”? (…) Tutaj trzeba podjąć konkretne decyzje i wziąć się za robotę, a nie gadać. (cały komentarz na stronie: kategoria – Gmina Żukowo)).

Niestety i tym razem było jak zawsze, bez konkretnych wniosków, zobowiązań wobec mieszkańców, bez wypracowania (wbrew obietnicom) „wspólnych metod w celu eliminowania zagrożeń”. Pozostaje mieć nadzieje, że gospodarz spotkania, burmistrz Żukowa, widząc przed sobą garstkę debatowiczów na sali, w której przygotowano około 200 miejsc siedzących, wyciągnie z tej upokarzającej lekcji właściwe wnioski. Pointą tej debaty powinna być dla naszego włodarza scenografia z rozwieszonymi po bokach sali parasolami, zwłaszcza że nie były to parasole ochronne. Powieszono je do góry nogami, czyli tak, żeby nic nie mogło po nich spłynąć.

parasole 003

I jeszcze jedno. Tę pseudodebatę prowadził Mariusz Szmidka. Dlaczego zwracam na to uwagę? Bo fakt, iż redaktor naczelny największego dziennika na Pomorzu, „Dziennika Bałtyckiego”, jest zatrudniany przez lokalnych samorządowców (mam nadzieję, że nieodpłatnie) do prowadzenia gminnych debat czy sesji RM, jawi się co najmniej dwuznacznie. Opiniotwórcze narzędzie, a takim bez wątpienia jest „Dziennik Bałtycki”, nie powinno być w jakikolwiek sposób uwikłane we współpracę z burmistrzem czy starościną. Niestety można podejrzewać, że w tym konkretnym przypadku tak jest. A to może zaszkodzić wizerunkowi gazety i wiarygodności jej wydawcy. Już za kilka miesięcy rozpocznie się kolejna wyborcza kampania samorządowa. Jak będą odczytywane w „Dzienniku Bałtyckim” teksty np. o dokonaniach samorządu żukowskiego, skoro już dziś redaktor naczelny tej gazety publicznie współpracuje z burmistrzem? Załóżmy, że debatę o bezpieczeństwie w Warszawie  zorganizowała prezydent Hanna Gronkiewicz-Waltz, a poprowadził ją … redaktor naczelny „Gazety Wyborczej” Adam Michnik. Nie wiem, czy podobnie jak Daniel Olbrychski, pan Michnik mówiłby, że należy panią prezydent stolicy całować po rękach za jej dokonania, ale wiem, że tekst o niej w „Gazecie Wyborczej” nie byłby wówczas dla mnie wiarygodny.

parasole 001

Piotr Cackowski


Dodaj komentarz