Naszym celem jest zwycięstwo

Jak informuje jeden z portali internetowych, podczas ostatniego spotkania członków Stowarzyszenia Samorządna Gmina Żukowo burmistrz Jerzy Żurawicz stwierdził, że „zadania, które były w programie stowarzyszenia  zostały zrealizowane w 80 procentach” i dodał: „w najbliższym czasie wykonane będą pozostałe”. Czyli za rok o tej porze, w dniu kończącym czteroletnią kadencję żukowskiego włodarza, powinniśmy usłyszeć meldunek o stuprocentowej realizacji zadań przedstawionych w czasie ostatniej kampanii wyborczej.

Przypomnijmy zatem, co nam burmistrz wówczas obiecywał m.in.:

figa na ręce 2

1. Wybudowanie komisariatu policji w Żukowie

2. Wybudowanie remizy OSP w Żukowie

3. Utworzenie posterunku policji w Chwaszczynie

4. Poprawienie komunikacji z Gdańskiem

5. Stworzenie turystycznej bazy w Żukowie

6. Zagospodarowanie „Parku Jeziorko”, gdzie miało powstać centrum rekreacyjno-sportowe

7. Pozyskanie pieniędzy na budowę basenu

8. Stworzenie programu wspierającego osoby rozpoczynające działalność gospodarczą

9. Solidarne dzielenie inwestycji z uwzględnieniem wszystkich sołectw

10. Obniżenie kosztów administracyjnych

Czy chociaż jedna z tych obietnic została zrealizowana? Nie. Czy na przykład sołtysi odczuwają solidarność inwestycyjną? Nie. Czy obniżono koszty administracyjne? Nie. Wręcz przeciwnie. Znacznie one wzrosły (żonglowanie strukturą organizacyjną UG, nieuzasadnione zwiększanie zatrudnienia, OKiS w prywatnej willi, itd., itp.)

figa na ręce 1

Okazuje się jednak, że mimo takich faktów członkowie Stowarzyszenia  Samorządna Gmina Żukowo nie spotkali się po to, żeby krytycznie odnieść się do swoich „osiągnięć” i przez najbliższy rok coś jednak ze swoich przedwyborczych obietnic zrealizować. Otóż tematem ich nasiadówki w Niestępowie było  utrzymanie władzy w następnej kadencji. Zamiast więc rozliczać burmistrza za nieudolne zarządzanie gminą i nieefektywne gospodarowanie w minionych trzech latach, Zbigniew Szewczyk zaprezentował kilkudziesięciopunktowy plan kolejnych przedwyborczych działań stowarzyszenia, a więc także burmistrza i jego adwersarzy. O czym to świadczy? Nieważne, że nie są realizowane zapewnienia żukowskiego włodarza. Nieważne, że nie jest wykonywany program stowarzyszenia. Najważniejsze, żeby bez względu na wszystko, za wszelką cenę wygrać kolejny mecz i dalej rządzić. Cytuję: „naszym celem jest zwycięstwo, abyśmy mogli kontynuować działalność samorządową”, stwierdził Zbigniew Szewczyk i dodał: „musimy na dzisiejszym zebraniu trzeźwo ocenić nasze szanse”. Akurat z tą sugestią trzeba się zgodzić. Przy czym, tak na trzeźwo, odnoszę wrażenie, że tym razem te szanse będą iluzoryczne.

figa ręka

Piotr Cackowski


Dodaj komentarz