Komu się udało?

„25 lat temu w Polsce odbyły się pierwsze wolne wybory parlamentarne.  Tamte czasy niepokoju, niepewności, a jednocześnie ogromnej nadziei pamiętamy wszyscy, którzy je przeżyliśmy. W archiwum zdjęć gromadzonych dwa lata temu podczas obchodów 800-lecia Żukowa znalazło się zdjęcie autorstwa Mirosława Rubina, przedstawiające wypełniony ludźmi dziedziniec kościoła WNMP w Żukowie i rozpiętej flagi Solidarności. To mieszkańcy Żukowa w wielkiej nadziei na zmiany w Polsce, na wolność – idą na mszę w pamiętną niedzielę 4 czerwca 1989 roku. Co będzie? Czy uda się wywalczyć tę prawdę, na którą czekamy od 40 lat? Udało się”.

Taki tekst ukazał się na stronie internetowej Urzędu Gminy w Żukowie. Co się udało panie burmistrzu?, komu?, jaką wywalczyliśmy prawdę?

25 lat wolności

Spójrzmy  na ćwierćwiecze wolności w Żukowie. Od 4 czerwca 1989 roku do dziś zarządzają miastem i gminą prawie ci sami ludzie, garstka osób, wśród nich te mocno zakorzenione w głębokim PRL-u. Przez 25 lat powstały powiązania i zobowiązania, dzięki którym tym ludziom, członkom ich rodzin i układnym znajomym żyje się komfortowo i majętnie. Trzeba komuś pomóc na przykład w znalezieniu pracy, zakupie działki, uzyskaniu zlecenia na wykonanie czy zorganizowanie czegoś, nie ma problemu – pomożemy. Trzeba kogoś uhonorować – uhonorujemy. Trzeba kogoś wybrać – wybierzemy, mianować – mianujemy, odznaczyć – odznaczymy, zwolnić z pracy – zwolnimy, itd., itp.. Wolność – dowolność, demokracja pełną gębą.

W tym zabetonowanym kręgu tkwią odpowiedzi na pytania, które zadałem powyżej. Także w powszechnie znanych faktach czy informacjach dostępnych w Internecie. Czego dowiadujemy się np. o obecnym burmistrzu? Jest we wspomnianej przeze mnie „garstce” powiatowych i gminnych decydentów od ponad 30 lat. Przeskakiwał ze stołka na stołek (m.in. był przewodniczącym Rady Miasta Żukowa, kartuskim wicestarostą, a teraz jest żukowskim burmistrzem). Zarządzał w stanie wojennym. Krótko po jego ogłoszeniu mianowany został naczelnikiem gminy Żukowo. Kto mógł wówczas dostąpić takiego zaszczytu? Kogo można było upoważnić w 1989 roku przez Wydz. „C” WUSW w Gdańsku „do wykonywania prac tajnych”? A takie upoważnienie pan burmistrz miał (BIP – IPN).

Powracając do stanu wojennego, podczas niedawnej sesji RM zorganizowanej z okazji 25 rocznicy uzyskania przez Żukowo praw miejskich, doświadczyłem żenującego chichotu historii. W obecności burmistrza Jerzego Żurawicza przywódca Solidarności, były prezydent Lech Wałęsa, wyróżniony został tytułem „Honorowy obywatel Żukowa”.  Tak oto spointowało się 25-lecie wolności Polski w Żukowie. Co w takiej przepełnionej hipokryzją chwili oznaczało słowo honor, skoro w stanie wojennym, w roku 1982, Lech Wałęsa był internowany, a Jerzy Żurawicz odbierał w tym samym czasie nominację na naczelnika gminy Żukowo?

„Panie Piotrze, czy pan wierzy, że uda się ten beton skruszyć?”, zapytał się mnie, z ironią na twarzy, jeden z rajców Rady Powiatu. Trzeba wierzyć, dlatego komentuję wyniki wyborów samorządowych, złe zarządzanie miastem i gminą, nieprzemyślane decyzje finansowe, mobbing, nepotyzm oraz wydarzenia i opinie zakłamujące historię. Przykładów przytoczyłem w licznych artykułach na moim blogu wiele (np. w publikacji: „Nie ma zasług, są zasłużeni). Zapraszam do lektury w nadziei, że już w listopadzie tego roku będę mógł powiedzieć sobie i panu radnemu, warto było o tym wszystkim  pisać i … wierzyć.

Piotr Cackowski

P.S. Pani inspektor z żukowskiego magistratu mija się z prawdą historyczną pisząc, że „25 lat temu w Polsce odbyły się pierwsze wolne wybory parlamentarne”.


Dodaj komentarz