Gambit

Marnotrawienie pieniędzy, okłamywanie radnych, protesty mieszkańców, doniesienie do prokuratury, manipulowanie wyborcami i PR (public relations) dla naiwnych, to najkrótsza charakterystyka okoliczności dotyczących budowy szkoły w Baninie.

Piszę o tym jako osoba bezinteresowna, nienależąca do żadnej partii politycznej, niepowiązana z lokalnymi układami, niestartująca w wyborach samorządowych, niewspierająca żadnego Komitetu Wyborczego. Piszę, może to zabrzmi banalnie, w imię prawdy.

1. W 2010 roku Jerzy Żurawicz przejął od swojego poprzednika Albina Bychowskiego gotowy projekt budowy kompleksu szkolno-sportowego w Baninie wraz z pozwoleniem na budowę.

2. Mijały miesiące, a nowy burmistrz nie podejmował żadnych działań. Plany budowlane leżały na półce.

3. „Mamy dość wysłuchiwania obietnic, kolejnych niedorzecznych argumentów, dlaczego szkoła nie może powstać. Jest projekt, jest pozwolenie na budowę. Oczekujemy wypełnienia obietnic i deklaracji”, ulotki z taką treścią kolportowali we wrześniu 2011 roku mieszkańcy Banina. W tym samym miesiącu protestowali na sesji Rady Miasta.   (Fot. Wojciech Drewka „Express Kaszubski)

szkoła protest 1

Prtotest szkoła

4. „Postawiony pod ścianą” Jerzy Żurawicz zgodził się wreszcie (po kilkunastu miesiącach urzędowania) na banińską inwestycję, ale odrzucił gotowy projekt i wręcz zadrwił z niego m.in. na antenie lokalnej telewizji. W styczniu 2012 r. skrytykował wydatek 40 milionów złotych na realizację kompleksu szkolno-sportowego w Baninie, stwierdzając: „To szkoła marzeń, ale nierealna (…) Odcinam się od tego projektu. Na terenie Pomorza są realizowane takie inwestycje za 16 mln zł, np. w Pruszczu Gdańskim, gdzie wybudowano SP i zmodernizowano gimnazjum. My gimnazjum nie potrzebujemy, my chcemy mieć zerówkę ze szkołą podstawową i salą gimnastyczną. To w granicach 15-16 mln zł jest możliwe do zrealizowania”.

5. Tak argumentując, burmistrz postanowił wyrzucić pierwotny projekt do kosza (za który zapłacono prawie milion złotych) i zapewnił radnych, że wybuduje w Baninie szkołę podstawową wraz z salą gimnastyczną za 16 milionów. Radni wierząc w szczere intencje żukowskiego włodarza, podjęli uchwałę zgodną z jego oczekiwaniami.

6. Po sesji okazało się, że burmistrz ich po prostu okłamał. Zamówił bowiem nowy projekt wartości około 400 tys. zł, na podstawie którego, pod koniec 2013 roku, rozpoczęto budowę szkoły za prawie 22 mln zł (bez sali gimnastycznej i zerówki). Co więcej, dziś dowiadujemy się, że całość inwestycji szkolno-sportowej w Baninie, realizowanej na podstawie decyzji Jerzego Żurawicza, ma kosztować (wg wartości kosztorysowych) nie 16, nie 22 ale aż 47 milionów, czyli będzie ona droższa od pierwszego krakowskiego projektu o 7 milionów. Tak więc miało być dużo taniej, a będzie zdecydowanie drożej i gorzej, bo bez gimnazjum, a zamiast dużej, pełnowymiarowej hali widowiskowo-sportowej powstanie standardowa sala gimnastyczna.

W obliczu takich faktów burmistrz wymyślił inne „argumenty” w obronie swoich kontrowersyjnych pomysłów – z katastroficznymi włącznie. Stwierdził, że jeżeli szkoła w Baninie powstałaby wg pierwotnego projektu, to mogłaby się zawalić, a jej ogrzewanie kosztowałoby rocznie pół miliona złotych. Natomiast ta, którą właśnie wybudowano, będzie ogrzewana, cytuję: „z atmosfery”. I dalej: „Cały dach jest pokryty solarami, kotłownia gazowa będzie się włączała, jak będą wysokie mrozy”.

Teoretycznie to brzmi nieźle, ale praktycznie rzecz biorąc, słuchając takich opowiastek, można się  lekko uśmiechnąć. Wystarczy zadać tutaj kilka pytań: jak długie są dni w okresie jesienno-zimowym, ile z nich jest słonecznych, ile milionów złotych wydano na pokrycie olbrzymiego dachu solarami i powiązanej z nimi instalacji? Takie systemy grzewcze sprawdzają się na południu Francji czy Włoch, w Polsce są, co najmniej, ryzykowne.

Słuchając Jerzego Żurawicza, można nawet odnieść wrażenie, że szkoła w Baninie będzie ogrzewana niemal za darmo. „Kotłownia gazowa włączy się dopiero przy silnych mrozach”, stwierdził żukowski włodarz. Czyli przy minus 15-20 stopniach Celsjusza? Zostawmy jednak żarty na boku. O tym, ile rzeczywiście będzie kosztowało ogrzewanie banińskiej szkoły, dowiemy się po zakończeniu sezonu grzewczego. Odnotujmy jeszcze, że solary najwięcej energii wytwarzają latem, tylko że wówczas ogrzewanie jest zbędne, a szkoła w Baninie będzie zamknięta.  

Inwestycja ubrana jest w medialną propagandę, która ma zatuszować opisywane przeze mnie fakty. Nieważne, że będzie gorzej i drożej ważne, iż jest szkoła i wszyscy mają się cieszyć. Największa radość i zachwyt panują na stronie internetowej Urzędu Gminy, czyli pana burmistrza. Cytuję:

„Budynek nowej szkoły w Baninie to inicjatywa, która wyrosła z wielkiej potrzeby i z marzeń. Od chwili powstania planów jej budowy, przyszła szkoła stała się faktem świadomości społecznej Banina (…) Warto podkreślić, że budowa nowej szkoły jest wynikiem wielkiego zaangażowania obecnej dyrekcji szkoły oraz wszechstronnego poparcia władz Gminy Żukowo (…) – Ta szkoła jest dla was, tłumaczył z uśmiechem burmistrz. – Nie dla nas, choć my ją wybudowaliśmy. Ale wybudowaliśmy ją dla was, dla dzieci (…) Dyrektor Ewa Kosznik i burmistrz Jerzy Żurawicz przywitali oglądających, po czym oprowadzali po wszystkich piętrach budynku. Towarzyszył im przewodniczący Rady Miejskiej Adam Okrój, który jako przedstawiciel rady również dołożył starań do budowy tej szkoły (…) Oprócz niedowierzania, słychać było także mnóstwo okrzyków radości i zachwytu. Najczęściej powtarzane słowo, to było krótkie: „Łał!”.

Czytając te piękne frazy, naprawdę się rozczuliłem. Jakie czasy w kraju nad Wisłą przypomina to samozadowolenie i bezceremonialna, wzruszająca propaganda? … odpowiadać nie muszę.

Reasumując. Gdyby Jerzy Żurawicz od razu po objęciu urzędu burmistrza przystąpił do realizacji gotowego wówczas projektu, dziś stałby w Baninie funkcjonalny i cieszący oczy swą architekturą kompleks szkolno-sportowy (zerówka, SP, gimnazjum i hala widowiskowo-sportowa) za 40 mln zł.

Fud. lewa str.

Fudali z lotu ptaka

Fud. pr. strona

Tymczasem powstała tylko podstawówka, bardzo droga, za prawie 22 miliony, a cała inwestycja (uboższa i zdecydowanie mniej atrakcyjna architektonicznie) ma kosztować 47 milionów.

Szkoła Banino od ulicy

Zdjęcia w Baninie wykonano 4 października 2014 r.

Autorem tej bezzasadnej zmiany projektu, która skutkuje zmarnowaniem prawie miliona złotych na pierwszą dokumentację i znacznym opóźnieniem realizacji inwestycji jest jeden człowiek – obecny burmistrz. Mimo to dziś, zamiast unikać rozgłosu i uderzać się w pierś, chce triumfować. To co w mijającej kadencji  najbardziej burmistrza obciąża (odrzucenie budowy funkcjonalnego, niezwykle atrakcyjnego kompleksu szkolno-sportowego i zastąpienie go zdecydowanie gorszą oraz droższą inwestycją), postanowił przekuć w osobisty sukces. Maksymalnie nagłaśnia więc budowę w Baninie, organizując nawet, w niegotowym jeszcze obiekcie, dni otwarte dla uczniów i rodziców – w czasie kampanii wyborczej.

Tuż  przed jej finałem 29 października zapowiedział oficjalne otwarcie szkoły (chociaż nie wszystko będzie gotowe m.in. parkingi, główna ulica, wyposażenie obiektu).

Szkoła Banino 013

Szkoła Banino plac budowy

Do Banina przybędą przedstawiciele władz wszelakich prawdopodobnie z panią minister Joanną Kluzik-Rostkowską na czele. Będę przemówienia i dziękczynienia, nagrody i odznaczenia, może nawet łzy wzruszenia. Wszystko w świetle fleszy fotoreporterów i obiektywach telewizyjnych kamer.  Przesłanie tych wyreżyserowanych spotkań i finałowej ceremonii jest aż nadto czytelne. Zweryfikowane zostanie 16 listopada.

 

Piotr Cackowski

 

P.S. Zwróciłem się do architekta Tomasza Fudali (autora pierwszego projektu kompleksu szkolno-sportowego w Baninie) z prośbą o ustosunkowanie się do zarzutów burmistrza Jerzego Żurawicza, który twierdzi m.in., że krakowski projektant nie wykonał badań geologicznych terenu budowy i że w wyniku takiego zaniedbania mury szkoły pękałyby, a to mogłoby spowodować nawet katastrofę budowlaną. Oto odpowiedź Pan Fudali: „Do projektu zostały opracowane dokumentacje geologiczne. Jedna pod obiekty terenowe, druga pod zabudowę kubaturową.  Konstrukcja budynku jest żelbetowa ze ścianami murowanymi. Budowa budynku oczywiście nie groziłaby katastrofą (…) Koszt budowy w oparciu o nasz projekt wynosił ok. 40 mln zł. W zakres tej kwoty wchodziła szkoła podstawowa, zerówka , gimnazjum oraz duża hala sportowa wraz z całym założeniem terenowym i parkingowym (…) W opracowanym projekcie nie ma żadnego szaleństwa , przyjęto jak najbardziej racjonalne rozwiązania adekwatne do przeznaczenia budynku , zachowując jego funkcjonalność i walory estetyczne”.

 

Gambit – otwarcie szachowe, w którym gracz poświęca jedną lub kilka bierek, w zamian za uzyskanie lepszej pozycji.

 

 


Dodaj komentarz