Co czwarty bocian jest Polakiem

W najbliższych dniach, także w powiecie kartuskim, powinny pojawić się pierwsze bociany. Przybyszom z Afryki kaszubskie krajobrazy, czyste powietrze oraz bogate w pożywienie pola i łąki bardzo przypadły do gustu. Tylko w Żukowie doliczyłem się trzynastu gniazd tych niezwykłych ptaków. M.in. można je zobaczyć na osiedlu Pod Elżbietowo.

bociuś

Okazuje się, że tylko w regionie gdańskim przebywa rocznie około dwóch tysięcy tych ptaków. Natomiast na świecie żyje ponad sto sześćdziesiąt tysięcy bocianich par. Aż czterdzieści tysięcy zakłada gniazda w naszym kraju. Bez przesady można więc nazwać Polskę królestwem bocianów, wszak co czwarty biały bociek, jest Polakiem.

Sytuacja tych ptaków nie na całym obszarze ich występowania przedstawia się tak optymistycznie. Przykładem może być Dania, w której żyje dziś zaledwie kilka bocianich par (mniej niż w Żukowie), a na początku bieżącego stulecia było ich tam ponad cztery tysiące. Tereny, na których bociany przystępują do lęgów, obejmują Europę środkową i wschodnią, część Europy zachodniej, półwyspy Bałkański i Pirenejski, północną Afrykę (Tunezję, Algierię, Maroko), Azję Mniejszą, Armenię, Azerbejdżan, wschodni Irak oraz Iran. Wyjątkowo ptaki te gnieżdżą się również w południowej Afryce, gdzie tworzą niewielką populację stacjonarną. Bocian biały, charakteryzujący się małą płochliwością i zakładaniem gniazd w pobliżu człowieka, od dawna jest obserwowany przez ludzi.

Pionierem badań nad liczebnością tego gatunku był ks. prof. Eugeniusz Janota, który już w roku 1876 zorganizował w ówczesnej Galicji pierwsze zakrojone na dużą skalę liczenie gniazd bocianich. Prawie 60 lat później rozpoczęto organizowanie międzynarodowych akcji liczenia bocianów białych.  Dostarczają one cennych informacji o zmieniającym się stanie populacji tego gatunku w poszczególnych krajach. Jednak, aby można było prawidłowo określić przyczyny zmian zachodzących w świecie bocianów i powody jakichkolwiek zagrożeń dla tych ptaków, potrzebne są obserwacje ciągłe. Dlatego Polskie Towarzystwo Przyjaciół Przyrody „Pro Natura” (w ramach ogólnopolskiego Programu Ochrony Bociana Białego i Terenów Podmokłych), co roku zbiera dane o liczebności tego gatunku w poszczególnych rejonach Polski. W prace angażuje się wielu ochotników i tylko masowe prowadzenie lokalnych inwentaryzacji gniazd umożliwi prawidłową ocenę sytuacji białych bocianów w Polsce.

Bociany są naturalnym miernikiem jakości środowiska. Zakładają gniazda tam, gdzie przyroda nie została jeszcze przez człowieka drastycznie przekształcona. Tak jak we wsi Pentowo koło Tykocina, w której fotografowałem bocianie rodzinki.

Tykocin i Krutyń 001

Tykocin i Krutyń 002

Tykocin i Krutyń 003

Tykocin i Krutyń 004

Tykocin i Krutyń 005

Tykocin i Krutyń 006

Tykocin i Krutyń 007

Tykocin i Krutyń 008

Tykocin i Krutyń 009

Tykocin i Krutyń 010

Tykocin i Krutyń 011

Tykocin i Krutyń 012

Tykocin i Krutyń 013

Tykocin i Krutyń 014

Tykocin i Krutyń 015

Tykocin i Krutyń 016

Do Polski bociany powracają z zimowisk wczesną wiosną. Pierwsze pojawiają się u nas około 20 marca, ostatnie w drugiej połowie kwietnia. Bardzo często najpierw przybywa samiec, a około siedmiu dni później samica. Trasa powrotu naszych bocianów z Afryki wiedzie przez Bosfor, Azję Mniejszą, Izrael i Egipt. Przez Bliski Wschód przelatuje przeszło 150 tysięcy „polskich” bocianów. Szybują one tylko dniem z prędkością około 40 kilometrów na godzinę, na wysokości 1 – 2,5 kilometra, w grupach liczących ponad pół tysiąca osobników. Przy czym ornitolodzy zaobserwowali nad Bosforem stada liczące nawet dziesięć tysięcy bocianów. Mają one zakodowany nie tylko czas przelotu, ale także miejsca odpoczynku.Wylatując z „czarnego lądu” po kilku miesiącach podróży bez trudu odnajdują na kuli ziemskiej maleńkie Żukowo i pozostawione w nim, na okres jesienno-zimowy, gniazda.

W obawie przed ptasią grypą, w niektórych rejonach Polski podjęto próby usuwania bocianich siedlisk. Przypominamy zatem, że ptaki te są pod ochroną, a niszczenie gniazd jest karalne. Miejmy nadzieję, że  na Kaszubach przybyszów z Afryki powitają wyłącznie przyjaźni im ludzie.

Piotr Cackowski  (fot. pc)


Dodaj komentarz