Życzenie śmierci

opona 004

Słucham radia, oglądam telewizję, zaglądam do Internetu. „Niestety nic mu się nie stało (…) szkoda, że przednia nie strzeliła (…) pierwsze ostrzeżenie, drugiego nie będzie (…) byłam gotowa całą emeryturę przeznaczyć na wieniec (…) jaka szkoda, że nie było brzozy (…) życzę mu śmierci w męczarniach”, czytam z niedowierzaniem na profilu FB Komitetu Obrony Demokracji.

„Przepraszam za autostrady”, zamieszcza żenujący dowcip były minister od dróg – Sławomir Nowak. „Aż strach pomyśleć, gdyby samochód uderzył w brzozę”, drwi z największej powojennej tragedii w Polsce, katastrofy smoleńskiej – Tomasz Lis. „Opona Dudy – no to mamy kolejny wątek dla komisji smoleńskiej”, wtóruje mu równie kpiarsko – Jarosław Kuźniar.

Jak takie wypowiedzi skomentować? Intelektualna, polityczna, kulturowa degrengolada. Wystrzał opony w limuzynie, którą jechał prezydent Polski mógł przecież zakończyć się tragicznie, tak jak upadek CASY (na pokładzie której zginęło 20 wysokich rangą oficerów WP) czy katastrofa smoleńska właśnie. W obliczu takich faktów zamiast traumy, zadumy, refleksji doświadczamy niesłychanej agresji i nienawiści. Komentarze hejterów, wśród których szczekają także znani politycy i dziennikarze porażają. Społeczeństwo polskie dziczeje – Polska dziczeje. To jest walka plemion o ogień, epoka kamienia łupanego. Brakuje słów.

Piotr Cackowski


Dodaj komentarz