Z Żukowa do Sopotu rowerkiem

Ścieżka rowerowa łącząca Trójmiasto z Pojezierzem Kaszubskim wciąż pozostaje w sferze marzeń cyklistów. Można by na przykład zbudować urokliwą dróżkę rowerową z Gdańska wzdłuż Raduni do Żukowa i dalej lasem przez Sitno i Dzierżążno do Kartuz. Można by, ale  … co z tego? Samorządowych inicjatyw brak.

Trzeba więc samemu szukać rowerowych szlaków, bezpiecznych, omijających ruchliwe arterie komunikacyjne. W słoneczną, wrześniową niedzielę popedałowałem sobie z Żukowa na sopockie molo i z powrotem. W sumie 59 kilometrów. Którędy?

Do Sopotu trzy czwarte trasy pokonujemy z górki. Początek ścieżką rowerową wzdłuż ulicy Armii Krajowej do Pępowa i dalej w kierunku Banina chodnikiem. Później „kręcimy” jeszcze kilkaset metrów jezdnią (w niedzielę ruch samochodowy jest niewielki) i skręcamy w prawo, na drogę do Rębiechowa (wyłożoną płytami jomb).

zywiec-669

Aby powiększyć zdjęcie kliknij prawy klawisz myszki i następnie: „Pokaż obraz”.

Za sklepem spożywczym kierujemy się do Barniewic. Po kilku kilometrach przejeżdżamy pod torami kolei metropolitarnej i jedziemy w lewo (w stronę przystanku Gdańsk Osowa).

zywiec-646

Następnie, po pokonaniu całej ulicy Barniewickiej skręcamy w prawo i „depczemy” do trójmiejskiej obwodnicy. Tutaj musimy pokonać najbardziej niebezpieczny odcinek trasy, przejeżdżając główną drogą krajową nad obwodnicą. Dalej, jadąc w kierunku Oliwy, skręcamy w lewo w asfaltową drogę, którą docieramy do sopockiej leśniczówki.

zywiec-664

zywiec-663

Następnie, wyjeżdżając z lasu na ul. Reja przecinamy Aleję Niepodległości i pedałujemy do przystanku SKM Sopot Wyścigi. Stamtąd zjeżdżamy prosto nad morze (ulicą Polną). Nad brzegiem skręcamy w lewo i ścieżką rowerową docieramy do sopockiego mola.

zywiec-647

Kupujemy wejściówkę za 7,50 zł i prowadzimy rowerek po najdłuższym drewnianym deptaku nad morzem w Europie (jak wszyscy zapewne wiedzą).

zywiec-660

zywiec-657

zywiec-648

Po rozleniwiającym odpoczynku na ławce ostrogi mola, wracamy tą samą trasą. Niestety tym razem pod górkę (przez sopocki las baaardzo pod górkę). Ale nic to. Liczą się spalone kalorie i radość z zaliczonej rowerowej eskapady.

Piotr Cackowski (fot. pc)

P.S. Przy marinie można się wysiusiać (drogo jak cholera – 3 zł).


Dodaj komentarz