Porażająca statystyka nuklearnych eksplozji.

 

Prezydent Stanów Zjednoczonych ostrzegł właśnie prezydenta Rosji przed użyciem na Ukrainie broni nuklearnej. Powiało chłodem. Przed kilkoma laty w jednej z moich publikacji napisałem:

25 maja 2009 roku koreańskie wojsko przeprowadziło próbę z bombą atomową. Szacuje się, że miała ona moc 10-20 kiloton trotylu, czyli porównywalną z bombą zrzuconą w 1945 roku przez amerykańskie lotnictwo na Hiroszimę i Nagasaki. Według wstępnych informacji, eksplozja była znacznie silniejsza od poprzedniej bomby (5-15 kiloton trotylu) wypróbowanej przez Koreańczyków w październiku 2006 roku. W ostatnich miesiącach agencje meteorologiczne odnotowały kolejne wstrząsy w rejonie północnokoreańskiego ośrodka prób jądrowych.

Grzybek atom.

Dotychczas na świecie zarejestrowano grubo ponad dwa tysiące próbnych wybuchów atomowych. Dokładna liczba nie jest i prawdopodobnie nigdy nie zostanie poznana. Najwięcej doświadczalnych eksplozji przeprowadzili naukowcy ze Stanów Zjednoczonych.

Do roku 1996 tysiąc trzydzieści (815 podziemnych i 215 w atmosferze). Miejscem pierwszej na świecie próby urządzenia jądrowego (16 lipca 1945 r.) była pustynia Alamogordo w stanie Nowy Meksyk. Natomiast pierwszą bombę atomową zrzucono na Hiroszimę 6 sierpnia 1945 roku. Drugą, trzy dni później, na Nagasaki. Amerykanie przeprowadzili próbne eksplozje m.in. na pustyni Nevada (aż 834), w stanach Colorado i Missisipi, w rejonie wysp Marshalla, na atolach Johnston, Eniwetok i Bożego Narodzenia oraz na wyspie Aruchitka, przy południowo-wschodnim krańcu Alaski. Na Oceanie Spokojnym eksplodowało łącznie 106 bom jądrowych i termojądrowych.

Rosjanie dokonali w tym samym czasie prawdopodobnie 715 próbnych wybuchów atomowych (508 podziemnych i 207 w atmosferze). Jednak wielu ekspertów uważa, że było ich ponad tysiąc. Pierwszą eksplozją jądrową, naukowcy byłego Związku Radzieckiego przeprowadzili u podnóża  gór Ałtaju, w rejonie zamieszkałym przez ponad dwa miliony ludzi. Bombę zawieszono na trzydziestotrzymetrowej platformie i zdetonowano w czasie, gdy większość mieszkańców Ałtaju pracowała na polach. Liczba napromieniowanych wówczas osób była większa, niż po katastrofie elektrowni w Czarnobylu. W regionie ugłowskim skażonych zostało ponad dwadzieścia jeden tysięcy ludzi. Wielu z nich zmarło w czasie kilku dni po wybuchu.

Centralny Poligon Federacji Rosyjskiej usytuowany jest w Archipelagu Nowej Ziemi, na Oceanie Lodowatym. Dotychczas zarejestrowano tam około stu trzydziestu eksplozji jądrowych. Dopiero po blisko pięciuset wybuchach wstrzymano nuklearne doświadczenia na poligonie semipałatyńskim (leżącym obecnie w granicach Kazachstanu). Oprócz wykonywania zadań militarnych, Rosjanie wykorzystali podziemne eksplozje jądrowe (ponad sto), także do budowy kopalń, kanałów i zbiorników na gaz ziemny.

Ponad dwieście wybuchów atomowych przeprowadzili Francuzi m.in., na atolach Mururoa i Fangataufa, w Archipelagu Tuamotux na Pacyfiku i na poligonie Reggan w Algierii. Chińczycy dokonali około pięćdziesięciu eksplozji jądrowych nad jeziorem Łob Nor. Podobną liczbę wybuchów nuklearnych ma na swoim koncie Wielka Brytania. Miejscami takich doświadczeń były dla Brytyjczyków m.in. poligon Nevada w USA, wyspa Monte Bello w Australii oraz tereny australijskich Aborygenów, w pobliżu osiedli Emu Fields i Maraligha. W 1974 roku próbę nuklearną przeprowadziły również Indie.

Grzyb atom.

Z badań i opracowań naukowych wynika, że na skutek cyrkulacji i mieszania się mas powietrza, około pięćdziesięciu procent szkodliwych substancji spadło na gęsto zaludnione obszary między 30, a 60 stopniem szerokości geograficznej północnej. O ile większość skażeń na lądzie można jednoznacznie określić przez bezpośredni pomiar opadu na jednostkę powierzchni, to w przypadku mórz i oceanów jest to bardzo trudne, ponieważ radionuklidy przemieszczają się wraz z prądami oceanicznymi na odległość tysięcy kilometrów. Opadają także w głąb mórz, w wyniku pionowego mieszania się wód. A zatem mogą dotrzeć wszędzie.

Piotr Cackowski

W publikacji wykorzystano opracowania prof. Krzysztofa Korzeniewskiego.

 


Dodaj komentarz