Prawo bezprawia

 

W kraju jakiego prawa ja żyję?, co jest nad Wisłą prawem, a co bezprawiem?

Kura

Niezwykle okrutny i wyrachowany morderca, działający świadomie, z premedytacją, staje się narzędziem w politycznych rozgrywkach. Policja zatrzymuje go zgodnie z obowiązującymi standardami, zgodnie z prawem, a Rzecznik Praw Obywatelskich twierdzi, że wręcz przeciwnie i wywołuje kolejną bitwę w polsko-polskiej wojence.

Co słyszymy?, że ten bezwzględny morderca został brutalnie potraktowany, przesadnie skuty, wyprowadzony boso, przesłuchiwany w nocy, itd., itp.. I co? Okazuje się, że pan rzecznik nie jest osamotniony w swoich absurdalnych poglądach. Wtórują mu totalni opozycjoniści. Słucham ich i żal mi duszę ściska. Jak można było tak  potraktować człowieka? To nic, że zaszlachtował dziesięcioletnią dziewczynkę, zadając jej kilkadziesiąt ciosów nożem w klatkę piersiową i szyję. „Ale przecież to też człowiek, trzeba go szanować, jak każdego z nas”, błysnął intelektem jeden z totalnych opozycjonistów. Jasne, panowie policjanci powinni delikatnie zapukać do drzwi mordercy i zagadać np. tak: Dzień dobry szanownemu panu przepraszamy, że przeszkadzamy. Poinformowano nas, że jest pan mordercą, dlatego proszę się ubrać i udać do naszego samochodu.

Jeszcze trochę i ten zwyrodnialec stanie się dla części społeczeństwa okrutnie skrzywdzonym bohaterem narodowym. Wszystkie media, z lewej i prawej, pro i antyrządowe, trąbią o nim od tygodnia, dzień w dzień, od rana do wieczora. Dziennikarze debatują z politykami, prawnikami, policjantami … ludzie, opamiętajcie się, o czym tu dyskutować? Dajcie spokój, nie kompromitujcie siebie, narodu, Polski. Mam rację? No nie wiem. Przecież niektórzy stwierdzili, że fakt, iż morderca przyznał się do winy nie świadczy jeszcze o jego … winie właśnie. Zgłupiałem, a może pod moim kapeluszem jest coś nie tak?

Uważam, że policja zachowała się, jak trzeba i była skuteczna szybko zatrzymując mordercę. Przy czym, np. pani posłanka Anna Mucha uprzejmie stwierdziła, że „to nie jest sukces policji, bo zatrzymania dokonano dzięki donosowi”. Ręce opadają, nie da się z takim błyskotliwym rozumowaniem polemizować. Powtórzę pytanie: w kraju, jakiego prawa żyję?

Znany żurnalista – celebryta nie ma prawa jazdy, bo zabrała je policja i nie ma ważnego dowodu rejestracyjnego swojego nie w pełni sprawnego samochodu. Mimo to, świadomie i bezkarnie jeździ sobie nim gdzie chce i kiedy chce. Któregoś dnia potrąca starszą kobietę na przejściu dla pieszych, która doznaje uszczerbku na zdrowiu. I co? I nic. Sąd szanownego Pana Redaktora uniewinnia. Ktoś, coś chciałby dodać?

Piotr Cackowski

P.S. Bez komentarza


Dodaj komentarz