O nas bez nas ?

Żuk. ul. Kościerska

Podczas ostatniej sesji Rady Miasta w Żukowie (kwiecień 2013) najwięcej uwagi poświęcono uwarunkowaniom i kierunkom zagospodarowania przestrzennego gminy Żukowo, a zwłaszcza planowanej budowie obwodnicy metropolitalnej. Batalia dotycząca wyboru najkorzystniejszego wariantu dla przebiegu tej trasy trwa od wielu miesięcy. Odbyły się liczne spotkania, konsultacje i debaty publiczne (w sołectwach, w żukowskim Urzędzie Gminy, w Gdańsku i w Warszawie). Pisemne opinie mieszkańców zbierano także poprzez specjalne ankiety. W jednym przypadku mieszkańcy Banina, Miszewa i Pępowa wypełnili ich ponad 1000. Jednak wyniki ankietowania zostały zakwestionowane przez przedstawiciela Rady Sołeckiej w Pępowie, który zarzucił GDDKiA manipulację. W drugim przypadku było odwrotnie, to GDDKiA zarzuciła nieprawidłowości w składaniu ankiet, które miały zaistnieć w żukowskim Urzędzie Gminy. Niespodziewanie, tuż przed upływem terminu głosowania, przedstawiciele GDDKiA zabrali urnę z magistratu, a wszystkie wrzucone do niej ankiety zostały unieważnione. Coś tu może być na rzeczy, skoro sprawę bada prokuratura.

Po publicznej debacie wpłynęło 30 wniosków dotyczących studium uwarunkowań i kierunków zagospodarowania przestrzennego gminy Żukowo. Żadnego z nich projektanci nie uwzględnili. 26 kwietnia b.r. byłem na sesji RM. Krytyczne spostrzeżenia niektórych radnych, zasadne uwagi kierowane pod adresem Pani architekt Marii Czerniak (obecnej na sesji) zostały odrzucone w głosowaniu przez rządzącą koalicję. W imię kogo i czego?, chciałoby się zapytać. Niestety wygląda na to, że długo jeszcze Żukowo pozostanie przejazdowem, permanentnie „zakorkowaną” miejscowością, pogrążoną w spalinowym smogu i drogowym hałasie. A przecież, jak najszybsze zlikwidowanie tych uciążliwości powinno być absolutnie priorytetowym zadaniem dla każdych władz samorządowych. W tym konkretnym przypadku mówienie tylko o tym, że wybierając właściwy wariant trzeba dbać o miejsca pracy, jest „mówieniem pod publiczkę”. Niech ktoś mi udowodni, że wybór wariantu obwodnicy zapewniającego „odkorkowanie” Żukowa („kosztem” firmy Ashland), spowoduje wzrost bezrobocia, jak niektórzy twierdzą. To demagogiczna i absurdalna teza.

I jeszcze jedno. Burmistrz zapytany przez radnego: „za jakim konkretnie wariantem Pan się opowiada”, stwierdził, że nie jest za żadnym wariantem, ani za różowym, ani za zielonym, niebieskim czy czerwonym. Mamy więc kuriozalną sytuację. No bo skoro pierwszy włodarz nie wie, za czym się opowiedzieć, to znaczy tyle, że ktoś podejmie ostateczną decyzję bez jego udziału, czyli podejmie decyzję o nas bez nas.

Piotr Cackowski


Dodaj komentarz