Tak mało, za tak wiele

Po publikacji zatytułowanej „OKiS – świadome marnotrawstwo” odebrałem maile, których treść zainspirowała mnie do kontynuowania tego tematu. Jeden z radnych potwierdził, że umowa dzierżawy prywatnej willi zawarta została tylko na 5 lat. Powtórzę zatem pytanie, jaki jest sens wydawania pieniędzy podatników na krótkotrwałą prowizorkę?

OKiS 2

Nowa siedziba OKiS widziana z ogrodu. Czy taki prywatny dom nadaje się na Ośrodek Kultury i Sportu, czy spełnia wymogi obiektu użyteczności publicznej?

Dotychczas na prace remontowe i wyposażenie cudzego domu wydano 67095,93 zł (m.in. na malowanie, oświetlenie, założenie sieci informatycznej i telefonicznej, deratyzację obiektu, zakup mebli, dostosowanie budynku do wymogów BHP i ppoż.). Zapewne wydatki te jeszcze wzrosną (odbudowa boiska, dokończenie parkingu, uporządkowanie ogrodu). Do tego trzeba dodać około 60 tys. zł rocznie na czynsz i opłaty bieżące (3500 zł + 1500 zł miesięcznie). Oczywiście nie byłoby tych budżetowych obciążeń, gdyby nie zrealizowano nieuzasadnionego przeniesienia siedziby OKiS z gminnego budynku przy ul. Gdańskiej do prywatnego domu przy Mściwoja. Nieuzasadnionego, bo poza przeprowadzką nic się nie zmieniło. Oferta programowa, jak była, tak nadal jest mało atrakcyjna, a imprezy cykliczne w odniesieniu do całego roku można policzyć na palcach jednej ręki. Wśród nich jest ta sztandarowa, zamknięta imprezka dla „swoich” pn. „Sucovia”.

Zdumiewa i niepokoi brak własnych pomysłów. Zajrzyjmy do kalendarza imprez OKiS. Większość z nich organizowana była w gminie  Żukowo „od zawsze” dzięki nauczycielom z gminnych szkół, lokalnym animatorom kultury i sportu oraz urzędnikom z żukowskiego magistratu. Takie imprezy, jak Noc Świętojańska nad jeziorkiem, obchody 3 Maja, finał WOŚP i olbrzymia liczba zawodów sportowych (także rangi ogólnopolskiej) odbywały się w Żukowie od dawna, kiedy OKiS jeszcze nie istniał. W dodatku, kiedyś było tych imprez więcej niż obecnie, tańszych i bardziej atrakcyjnych. Przygotowywali je żukowscy urzędnicy, nauczyciele z gminnych szkół, a także lokalni społecznicy pasjonujący się działalnością kulturalną i sportową. Gdyby ci ludzie dostali na realizację swoich inicjatyw i pomysłów tylko połowę dzisiejszego budżetu OKiS (czyli milion złotych), to dopiero by się w gminie działo. I nie trzeba byłoby utrzymywać 10 osobowej kadry OKiS oraz prywatnej willi na siedzibę dla tej licznej ekipy, o której można powiedzieć, że … jest. A co poza tym można jeszcze dodać?  Odpowiem tak.

Np. w cotygodniowym dodatku do „Dziennika Bałtyckiego” ( w „Tygodniku Kartuzy”), w rubryce „Będzie się działo w powiecie”, czytam w piątki zaproszenia na imprezy kulturalno-sportowe. Są oferty z Kartuz, Chmielna, Ostrzyc, Stężycy i innych miejscowości, a z Żukowa prawie zero ofert. Nawet na ostatni długi majowy weekend OKiS nie zapraszał do Żukowa na żaden koncert, spektakl teatralny, wernisaż czy chociażby piknik rodzinny. Odbyły się jedynie biegi przełajowe (mające wieloletnią tradycję), które i tak byłyby zorganizowane, gdyby Ośrodka nie było. A zatem 10 osobowy zespół OKiS, na wielodniowy majowy wypoczynek, niczego atrakcyjnego mieszkańcom nie zaproponował. Praktycznie tak jest przez zdecydowaną większość weekendów w roku. Najczęściej nie dzieje się nic. Przesadzam ? W takim razie zadam proste pytanie. Zbliża się połowa maja. Ile imprez artystycznych i sportowych zorganizował od 1 stycznia do dziś OKiS?  Była imprezka zamknięta („Sucovia”), były … no właśnie mam kłopot z przytoczeniem przedsięwzięć artystycznych dla szerokiej publiczności.

O małości inicjatyw i pomysłów szefowej OKiS świadczy również fakt, że w Ośrodku funkcjonują tylko trzy grupy artystyczne, które w dodatku (jak np. zespół teatralny „Czeremuchy”, czy grupa taneczna) zostały przez OKiS zwerbowane (jako istniejące wcześniej zespoły). Nie są to więc przykłady autorskich pomysłów pani dyrektor Ośrodka.

I jeszcze jedno. Gminna placówka kulturalno-sportowa powinna działać przede wszystkim w godzinach popołudniowych. Wcześniej, wiadomo, dorośli są w pracy, a dzieci i młodzież w szkołach. Tymczasem OKiS proponuje po południu jedynie naukę języka angielskiego (we wtorki), zajęcia artystyczne dla dorosłych (w środy), a w poniedziałki super atrakcję … grę w bilard. Doprawdy, inwencja, pomysłowość i oferta żukowskiego OKiS oszałamiają. Oszałamiają zwłaszcza wówczas, kiedy się okazuje, iż pani dyrektor zatrudnia na etatach aż 9 pracowników. W sumie ta dziesięcioosobowa ekipa ma do dyspozycji, bagatela, dwa miliony złotych rocznie. Prawie pół miliona z tego budżetu trzeba wydać na … siebie, czyli wynagrodzenia dla całej dziesiątki.

Takie, a nie inne efekty rocznej działalności OKiS osiągane kosztem dwóch milionów złotych powinny, najdelikatniej rzecz ujmując, budzić wątpliwości. Zwłaszcza wątpliwości pana burmistrza. Czy budzą? Przecież te dwa miliony przekazywane są na OKiS z gminnego budżetu.

W obliczu tych faktów przypomnę fragmenty listu otwartego mieszkańców gminy Żukowo opublikowanego na portalu chwaszczyno.com. Jego autorzy krytycznie odnieśli się do poczynań pani Wiesławy T. (wówczas dyrektorki GOK, dzisiaj OKiS). Zarzucono jej m.in. złe zarządzanie GOK, utrudnianie pracy animatorom kultury w gminie Żukowo, brak kontaktów z działaczami sportowymi, przedstawicielami organizacji pozarządowych, szkół, sołectw, OSP i KGW. Pani dyrektor: „odstrasza wszystkich aktywnych mieszkańców (…) wielu z nas widzi, że ten kto z pracowników GOK robi wszystko, żeby zdobyć sympatię pani dyrektor ten pracuje bezproblemowo, a kto mówi prawdę i ma inną wizję, pomysł na działanie w gminie ten leży (…) w naszym liście kierujemy prośbę do władz gminy Żukowo, aby o losach i rozwoju żukowskiego ośrodka kultury nie decydowały osoby, które nie chcą działać w zgodzie ze społecznością lokalną”. I co?, i nic.

OKiS działa tak, jak opisałem wyżej, a pani dyrektor ma się dobrze, a nawet jeszcze lepiej. Wszak „zamieszkała” niedawno wraz ze swoim personelem w prywatnej willi (za przyzwoleniem pierwszego włodarza oczywiście). Jest tam ogród z altanką do grillowania, pokój z kominkiem i sala bilardowa. Wszystko w zacisznym kąciku Żukowa i w bezpiecznej odległości od magistratu. Warunki „do pracy” wymarzone. Cóż chcieć więcej?

OKiS 4

Czekamy na pierwsze grillowanie w ogrodzie OKiS

Zamiast autorskiej pointy zacytuję credo ze strony internetowej OKiS (autorstwa pani Wiesławy T., jak się domyślam): „GOK powstały pod koniec 2009 roku ma być miejscem żywym, stymulującym lokalną aktywność. Będzie stanowił centrum przerzucania pomostów między odległymi sobie grupami: młodymi i starszymi, urzędnikami i obywatelami, bogatymi i biednymi, uprzywilejowanymi i dyskryminowanymi. Ludzie, którzy współpracują z ośrodkiem, nie tylko będą konsumentami kultury, ale będą ją też aktywnie współtworzyć”.

Piotr Cackowski


Dodaj komentarz