Przekręt w metryce Żukowa

800-lecie, którego nie było, tak można by najkrócej skomentować wielkie obchody rzekomego jubileuszu Żukowa. Ten historyczny przekręt w historii kaszubskiej miejscowości „udokumentowany” został licznymi okolicznościowymi uroczystościami, publikacjami prasowymi i relacjami radiowo-telewizyjnymi. M.in. odbyła się uroczysta sesja Rady Miasta z udziałem władz państwowych, posłów, senatorów i eurodeputowanych, rozdano niezliczone ilości odznaczeń i pamiątkowych medali, zorganizowano koncerty, biesiady, targi kultury i nauki, udekorowano Żukowo banerami i flagami (niektóre wiszą do dziś), a w magistracie położono specjalnie zamówione na obchody wielkiego jubileuszu dywany. Wszędzie widniały napisy: „800 lat Żukowa 1212 – 2012”. Na liście wydatków znalazł się nawet jeden z browarów, w którym wyprodukowano piwo z etykietką upamiętniającą osiem wieków Żukowa. Jak przystało na wielkie wydarzenie, patronat honorowy nad obchodami sprawował m.in. były prezydent Lech Wałęsa.

Tytuły w gazetach i wypowiedzi w mediach elektronicznych informowały: „Żukowo świętuje 800-lecie swojego istnienia (…) Wielki tort jubileuszowy na 800-lecie Żukowa (…) Marszałek Senatu przesłał życzenia z okazji 800-lecia Żukowa (…) Koncert z okazji 800-lecia Żukowa (…) Złotym medalem z okazji 800-lecia Żukowa uhonorowano Lecha Wałęsę”. Wielu dziennikarzy poszło jeszcze dalej pisząc: „Dziś żukowianie świętowali 800-lecie swojego miasta (…) Miasto postanowiło uczcić swoje 800-lecie (…) W Żukowie obchodzono 800 rocznicę powstania miasta (…) Niewielkie Żukowo obchodzi wielką rocznicę 800-lecia nadania praw miejskich”. No cóż, „drobne” przekłamania. Żukowo otrzymało prawa miejskie w 1989 roku – przed 24 laty, a tu gruchnęły wieści, że 800 lat temu.

Niestety nikt tych sensacji do dziś nie sprostował. Wręcz przeciwnie. Właśnie wręczono doroczne nagrody „Perły Kaszub”. Jedną z nich, z rąk kartuskiego starosty Janiny Kwiecień, otrzymał burmistrz Żukowa Jerzy Żurawicz. Za co? Odpowiadam cytatem: „ … w szczególności za organizację jubileuszu 800-lecia Żukowa”. A przecież miejscowość ta ma dłuższą, niż 800 letnią, historię. Powstała przed rokiem 1212. Skąd taki wniosek?

Historycy zwracają uwagę na bullę papieża Innocentego III z 12 sierpnia 1201 roku, wystawioną w Sensji (Dalmacja), zatwierdzającą klasztorowi norbertanów św. Wincentego we Wrocławiu posiadane majątki. W opisie tych majątków zaznaczono, iż do norbertanów przynależny był m.in. kościół św. Jakuba w Żukowie. Tak więc miejscowość Żukowo istniała już co najmniej w 1201 r.

Zwróciłem się mailem do prof. zw. dr hab. Błażeja Śliwińskiego z Uniwersytetu Gdańskiego, pod którego redakcją wydana została w 2003 r. książka zatytułowana „Dzieje Żukowa”, z pytaniem: „Szanowny Panie Profesorze, moje wątpliwości budzą obchody 800-lecia Żukowa, a mówiąc ściślej, faktyczny rok jego powstania. O ile przybycie do Żukowa w 1212 roku sióstr norbertanek wydaje się być dość dobrze udokumentowane w zapiskach historycznych, o tyle data powstania Żukowa, w tym właśnie roku, już nie (wszystko wskazuje na to, że Żukowo istniało wcześniej). Uprzejmie prosiłbym o odpowiedź, czy według Pana wiedzy Żukowo powstało w 1212 roku? Wydaje mi się, że siostry norbertanki nie przybyły do jakiejś głuszy (na dziką polanę, do lasu), tylko do konkretnej miejscowości”.

Prof. Błażej Śliwiński odpowiedział: „Ma Pan całkowitą rację, norbertanki przybyły do istniejącej już wsi, czyli de facto Żukowo ma znacznie starszą metrykę niż wyznaczają ją zachowane źródła pisane”.

Tak więc w roku 2012 powinno się obchodzić wyłącznie wielki jubileusz przybycia do Żukowa Zakonu Sióstr Norbertanek, a nie powstania miejscowości Żukowo. Konsekwencją nieuzasadnionego powiązania tych dwóch całkowicie rozłącznych wydarzeń, przez żukowskie władze samorządowe, jest sfałszowanie historii . Trzeba ten błąd naprawić, bo w przeciwnym razie jakiś kolejny burmistrz zorganizuje, np. za 49 lat, wielkie obchody 850-lecia Żukowa.

Odpowiedź na pytanie, dlaczego burmistrz tak bezkrytycznie podłączył się pod kościelne obchody żukowskiego jubileuszu i nie „dostrzegł”, iż czym innym jest przybycie do Żukowa Zakonu Sióstr Norbertanek, a czym innym powstanie tej miejscowości, pozostawiam czytelnikom. Osobiście mam subiektywne przeczucie, że tę odpowiedź uzyskamy już niedługo podczas kolejnej kampanii przed wyborami samorządowymi.

Piotr Cackowski


Dodaj komentarz