Wykręt z przekrętu

Przekręt w metryce Żukowa pozostał przekrętem, tak mógłbym najkrócej skomentować odpowiedź burmistrza Jerzego Żurawicza na mój artykuł nawiązujący do jubileuszu 800-lecia Żukowa. Dlaczego? W swojej publikacji podważyłem tylko jeden fakt, podkreślam to szczególnie – jeden, dotyczący wyłącznie roku powstania Żukowa. Natomiast burmistrz przedstawia w swojej odpowiedzi kilkanaście wątków obrazujących żukowskie obchody jubileuszowe, ale niestety, co stwierdzam z rozczarowaniem, ani jednego faktu potwierdzającego, iż Żukowo powstało w roku 1212 i ani jednego dowodu na to, że moje wątpliwości są bezzasadne.

Dla porządku przypomnę, iż swoje uwagi oparłem na naukowej opinii prof. Błażeja Śliwińskiego z Uniwersytetu Gdańskiego, redaktora książki „Dzieje Żukowa”, który powiedział: „ … norbertanki przybyły do istniejącej już wsi, czyli de facto Żukowo ma znacznie starszą metrykę niż wyznaczają ją zachowane źródła pisane”.

Pan Jerzy Żurawicz pisze, że w żukowskich uroczystościach uczestniczył Lech Wałęsa i arcybiskup Sławoj Leszek Głódź, że rondo otrzymało imię sióstr norbertanek, że wydano album fotograficzny. Pisze także o korzyściach integracyjnych, o wspólnym przeżywaniu uroczystości, zaangażowaniu społeczeństwa, strażaków, sołtysów itd.. itp. Oczywiście to wszystko jest prawdą i nikt jej nie przeczy. Tyle tylko, że jest to pisanie nie na temat. A temat był jeden, sformułowany w postaci pytania, czy w 2012 roku powinniśmy obchodzić 800-lecie Żukowa? Twierdzę, że nie i burmistrz tego nie obala. Więcej, Pan Jerzy Żurawicz w ogóle się na ten temat nie wypowiada. Powtórzę zatem, uważam, iż ubiegłoroczne obchody jubileuszowe powinny być związane wyłącznie z faktem przybycia do Żukowa Zakonu Sióstr Norbertanek, co nie jest tożsame z powstaniem miejscowości Żukowo. To wszystko.

Paradoksalnie burmistrz sam w swojej odpowiedzi potwierdza, że siostry norbertanki cytuję: „wprowadziły do niewielkiej osady oświatę, zarządzały architekturą i handlem”.

A więc Pan Jerzy Żurawicz poświadcza, że osada Żukowo już istniała. W innym akapicie swojej odpowiedzi stwierdza, iż wydarzenie, jakim było przybycie sióstr norbertanek: „ stało się umowną datą powstania Żukowa”. Umowną, czyli nie faktyczną. A tak przy okazji, kto z kim się tutaj umawiał? Czy Urząd Gminy zlecił np. jakimś naukowcom zbadanie tego tematu? Czy burmistrz dysponował w chwili podejmowania decyzji o obchodach 800-lecia Żukowa jakimiś dokumentami uwiarygodniającymi, że miejscowość ta powstała w roku 1212? Czy żukowski włodarz nie uważa, że od tego należało zacząć, od zdobycia naukowego poręczenia na zasadność wpisywania do polskiej historii roku 1212 jako daty powstania Żukowa? Dlatego napisałem o sfałszowanej historii. Zdumiewa, że w obliczu takiego faktu burmistrz pisze również: „dzięki jubileuszowi wzrosła także świadomość lokalna (…) poskutkowało to trwałą wiedzą historyczną o miejscu, w którym żyją dzieci i młodzież”. Czy właśnie taką nieprawdziwą wiedzę historyczną powinno się utrwalać wśród najmłodszych mieszkańców Żukowa?

Pan burmistrz zarzuca mi, że nigdy nie wspomniałem „o swoich wątpliwościach co do historycznej prawidłowości jubileuszu”. Potwierdzam, nie wspomniałem. Trzeba jednak odpowiedzieć na pytanie dlaczego? Bo rozpocząłem pracę w UG już niemal po wszystkim, jeśli chodzi o organizację żukowskiego jubileuszu. Było wówczas dla mnie oczywiste, że data powstania Żukowa została dokładnie sprawdzona i naukowo potwierdzona, skoro było już po podpisaniu przez starostę kartuskiego, burmistrza Żukowa i proboszcza żukowskiej parafii porozumienia dotyczącego obchodów 800-lecia. Co więcej istniały już także Komitet Organizacyjny i Komitet Honorowy, bito okolicznościowe medale, projektowano plakaty, banery i inne gadżety. Do głowy by mi nie przyszło, żeby przy tak dalece zaawansowanych działaniach organizacyjnych sprawdzać datę powstania Żukowa. Dopiero kiedy zrezygnowałem z współpracy z burmistrzem i odszedłem z UG (na własna prośbę) dowiedziałem się o przekłamaniu w żukowskiej metryce. Odpowiedź od prof. Błażeja Śliwińskiego otrzymałem niedawno, w połowie lutego b.r.. Dwa dni później napisałem artykuł na ten temat.

Burmistrz stwierdził także, iż byłem jednym z współorganizatorów uroczystości. Powyższe fakty temu zaprzeczają. Nie tylko powyższe. Dodam tylko tyle: nie byłem nawet członkiem Komitetu Organizacyjnego (chciałem nim być, ale burmistrz tego nie zaakceptował). Nie byłem również zaproszony na spotkanie podsumowujące jubileuszowe uroczystości (dowiedziałem się o nim z gazety). Natomiast prawdą jest, że wymyśliłem i zrealizowałem dwa przedsięwzięcia, posadzenie ośmiuset drzewek oraz przelot gołębi z Warszawy do Żukowa, ale jak już napisałem w przekonaniu, iż 800-lecie Żukowa jest faktem, a nie jakąś umowną datą. Niestety przy realizacji obu tych pomysłów spotykałem się z niezrozumiałymi utrudnieniami ze strony burmistrza i dyrektorki żukowskiego OKiS. Ale to i wiele innych wydarzeń (intryg, pomówień) są materiałem na osobny temat, na kilkanaście tematów.

  Na koniec trzy pytania i jedno przypomnienie „koledze” po piórze:

  • dlaczego burmistrz w ogóle nie odniósł się do naukowej opinii prof. Błażeja Śliwińskiego ?
  • dlaczego prof. Krzysztof Maciej Kowalski, autor rysu historycznego Żukowa nie przybył na uroczystą sesję RM, by wygłosić referat n.t.  żukowskiego jubileuszu? (był zapowiedziany kilka miesięcy wcześniej w wydrukowanych programach).
  • dlaczego pismo burmistrza jest podpisane w jego imieniu przez rzecznika prasowego UG, skoro nikt w żukowskim magistracie nie jest na takim stanowisku zatrudniony. Więcej, nie  ma takiej funkcji w strukturze organizacyjnej urzędu. Rozumiem, że Pan burmistrz odpowie, iż jest to kwestia umowna, tak jak np. umowne jest (co sam napisał ) 800 lecie Żukowa.

Czytając wulgarne wypowiedzi w „Expressie Kaszubskim” oraz wielokrotnie doświadczając nierzetelności Pana Wojciecha Drewki, poinformowałem go pisemnie przed kilkoma miesiącami, iż nie wyrażam zgody na zamieszczanie w „EK” moich artykułów i jakichkolwiek innych publikacji z użyciem mojego nazwiska. Z powyższych powodów nie przesłałem mu również tekstu o 800-leciu Żukowa. Niestety po raz kolejny z przykrością stwierdzam, że Wojciech Drewka naruszył moje dobra osobiste, manipulując tym tekstem w „Expresie Kaszubskim” i zamieszczając pod nim ordynarne wpisy anonimowych internautów.

 

Piotr Cackowski


Dodaj komentarz