Niegospodarny gospodarz ?

Czy doszło do niegospodarności w wydatkowaniu publicznych pieniędzy przez burmistrza Jerzego Żurawicza w związku z budową szkoły w Baninie? Takie pytanie wynika z wniosku  radnych RM w Żukowie, złożonego w Prokuraturze Rejonowej w Kartuzach.

Obecnie śledczy prowadzą postępowanie wyjaśniające i weryfikują dokumenty. Na efekty ich pracy czekam z zainteresowaniem, wszak wielokrotnie pisałem o banińskiej inwestycji, posługując się wiedzą … z autopsji (zdobytą na różnego rodzaju spotkaniach w żukowskim magistracie, podczas rozmów z burmistrzem czy wizji lokalnej w szkole w Straszynie).

Skupmy się na faktach. Obejmując urząd burmistrza w 2010 roku, Jerzy Żurawicz przejął od swojego poprzednika Albina Bychowskiego kompletną dokumentację techniczną z pozwoleniem na budowę szkoły podstawowej, gimnazjum i hali widowiskowo-sportowej wraz z boiskami. Wartość kosztorysowa inwestycji wynosiła 40 420 391 zł (brutto). Nowy burmistrz wyrzucił jednak pierwotny projekt do kosza, zapewniając radnych, że w Baninie da się zbudować o połowę tańszy kompleks szkolny taki, jak w Straszynie.

szkoła 3

Burmistrz podczas wizji lokalnej w Straszynie

Szkoła 1

szkoła 4

szkoła 2

O takiej szkole (wraz z salą gimnastyczną) mówił burmistrz Jerzy Żurawicz, przekonując radnych aby go poparli. Miała kosztować 17 mln zł.

Radni uwierzyli w prawie 20 milionową oszczędność i zaakceptowali koncepcję żukowskiego pryncypała. Niestety, dziś po opracowaniu nowej dokumentacji okazało się, że, jak czytamy we wniosku do prokuratury: „całe zadanie w/g wartości kosztorysowych ma kosztować brutto ok. 47 000 000 zł przy okrojonym zakresie rzeczowym”. Czyli najkrócej rzecz ujmując, będzie gorzej i zdecydowanie drożej. Co na to żukowscy rajcy? Czy nie czujecie się panie i panowie naiwnie ograni? Czy podjęliście uchwałę odrzucającą realizację pierwotnego projektu na podstawie prawdziwych przesłanek, czy może zostaliście okłamani? Przecież, gdyby w 2010 roku wybory wygrał poprzedni burmistrz w Baninie realizowano by pierwszy projekt i obecnie otwierany byłby prawdopodobnie cały kompleks szkolno-sportowy (SP, gimnazjum, hala), a nie tylko szkoła podstawowa.

Należy tu zadać zasadnicze pytanie, dlaczego pan Jerzy Żurawicz zmarnował prawie milion złotych wydany na pierwotny projekt i zapłacił dodatkowe 400 tysięcy za nowy? Czy nadrzędnego celu, jakim powinien być rozwój oświaty i sportu w gminie, nie przyćmiły może własne ambicje? No bo teraz okazuje się, że wbrew finansowemu mataczeniu na sesji Rady Miejskiej nie o obniżenie kosztów chodziło, skoro będą one wyższe.  Kabaretowych sugestii, że szkoła budowana według pierwszej dokumentacji zawaliłaby się, nie będę komentował.

A powracając do wyrzuconego pierwotnego projektu, za który podatnicy zapłacili około miliona złotych, czy to jest przykład gospodarności? Wystarczy zauważyć, że nowa sala gimnastyczna przy SP w Borkowie kosztowała 1 081 449,38 zł, czyli mniej więcej tyle pieniędzy, ile pan burmistrz zmarnotrawił odnośnie szkoły w Baninie.

I jeszcze jedno. Z najbliższego otoczenia żukowskiego włodarza docierają opinie, iż skierowanie przez radnych sprawy do prokuratury jest przedwyborczą grą polityczną, a nie przejawem dbałości o publiczne finanse. Myślę, że jest dokładnie odwrotnie, że grupa radnych miała na uwadze przede wszystkim właściwe gospodarowanie naszymi podatników pieniędzmi, a co do gry politycznej to odnoszę wrażenie, iż przewidywany termin otwarcia szkoły podstawowej w Baninie, tuż przed wyborami samorządowymi, nie jest przypadkowy. No cóż, hipokryzja nie zna granic.

Piotr Cackowski

 

 

 


Dodaj komentarz