Ciemni wyborcy to kupią ?

W dwutygodniku „Twój Wieczór” (nr 18) zdominowanym z założenia tematyką salonowo-vipowską, podaną w politycznej potrawce (wg menu zredagowanego przez psychologa dr Michała Antoniszyna), ukazał się artykulik zatytułowany „Farsa w Żukowie”. Oto jego najistotniejsze fragmenty: „W 16 numerze TW pisaliśmy o Romanie Czerwińskim. Usunięto go z prezesury w komunalnej spółce Abruko, więc zaczął pisać donosy (…) Żukowo też ma podobnych hobbistów (…) 3 radnych opozycji z Wojciechem Kankowskim – byłym przewodniczącym Rady Miasta powiadomiło prokuraturę o rzekomej niegospodarności nowych władz. Niegospodarność miała polegać na tym, że odrzucono dobry projekt szkoły w Baninie wykonany w czasie kadencji burmistrza Albina Bychowskiego i zrealizowano inny gorszy. Jest kwestią dyskusyjną, czy lepszy jest piękny projekt leżący w szufladzie, czy może trochę brzydszy, ale znacznie tańszy i zrealizowany. Prokuratura stwierdziła, że burmistrz nie przekroczył uprawnień, bo działał z upoważnienia Rady Miasta, że nie przedstawiono żadnych rzetelnych wyliczeń pokazujących opłacalność obu projektów. Dlatego odmówiono wszczęcia śledztwa”.

Dalej autor tej publikacji (pomijając ważne fakty) stwierdza, że realizowany drugi projekt jest tańszy i korzystniejszy. Sugeruje jednocześnie, iż wniosek do prokuratury był elementem kampanii wyborczej i konkluduje: „Przed wyborami dobrze jest zaangażować prokuraturę, by później z czystym sumieniem opowiadać, że burmistrzem interesuje się prokurator (…) Czekamy więc na dalszy ciąg tej farsy”.

Żur w TW

Jako dziennikarz znający okoliczności budowy szkoły w Baninie, także z urzędniczej autopsji, nie rozumiem, dlaczego redaktor naczelny „TW” po raz kolejny robi żukowskiemu włodarzowi przysługę … niedźwiedzią. Wspiera w kampanii wyborczej żukowskiego włodarza, podpisując jego zdjęcie, cytuję: „Burmistrz Żukowa Jerzy Żurawicz nie ma powodów do niepokoju. Gmina prowadzona przez niego ma się dobrze”, kiedy w rzeczywistości „dobrze” nie jest.

Pytań dotyczących złych decyzji finansowych, inwestycyjnych, kadrowych, nepotyzmu, mobbingu można zadać wiele, ale nie tu i teraz, bo temat „Farsy w Żukowie” jest inny. Autorowi chodziło o cyniczne obśmianie byłego przewodniczącego RM w Żukowie i dwóch innych radnych. Nazywa ich hobbistami, którzy, jak rozumiem, ot tak z zamiłowania do kontaktów z prokuraturą złożyli wniosek przeciwko burmistrzowi.

Niestety pan psycholog, świadomie wykorzystując publikację w „TW” na rzecz kampanii wyborczej (w tym przypadku pana Jerzego Żurawicza), z sobie tylko znanych powodów pomija szczególnie istotne fakty uzasadniające, dlaczego żukowscy radni zwrócili się ze swoimi zastrzeżeniami do prokuratury. Dlatego proponowałbym najpierw zapoznać się z rewersem i awersem sprawy, a dopiero później pisać o farsie.

W artykule zatytułowanym „Niegospodarny gospodarz ?” (www.piotrcackowski.pl) napisałem m.in. „Obejmując urząd burmistrza w 2010 roku, Jerzy Żurawicz przejął od swojego poprzednika Albina Bychowskiego kompletną dokumentację techniczną z pozwoleniem na budowę szkoły podstawowej, gimnazjum i hali widowiskowo-sportowej wraz z boiskami. Wartość kosztorysowa inwestycji wynosiła 40 420 391 zł (brutto). Nowy burmistrz wyrzucił jednak pierwotny projekt do kosza, zapewniając radnych, że w Baninie da się zbudować o połowę tańszy kompleks szkolny taki, jak w Straszynie. Radni uwierzyli w prawie 20 milionową oszczędność i zaakceptowali koncepcję żukowskiego pryncypała. Niestety, dziś po opracowaniu nowej dokumentacji okazało się, że, jak czytamy we wniosku do prokuratury: „całe zadanie w/g wartości kosztorysowych ma kosztować brutto ok. 47 000 000 zł przy okrojonym zakresie rzeczowym”. Czyli najkrócej rzecz ujmując, będzie gorzej i zdecydowanie drożej. Co na to żukowscy rajcy? Czy nie czujecie się panie i panowie naiwnie ograni? Czy podjęliście uchwałę odrzucającą realizację pierwotnego projektu na podstawie prawdziwych przesłanek, czy może zostaliście okłamani? Przecież, gdyby w 2010 roku wybory wygrał poprzedni burmistrz w Baninie realizowano by pierwszy projekt i obecnie otwierany byłby prawdopodobnie cały kompleks szkolno-sportowy (SP, gimnazjum, hala), a nie tylko szkoła podstawowa (…) A powracając do wyrzuconego pierwotnego projektu, za który podatnicy zapłacili około miliona złotych, czy to jest przykład gospodarności? Wystarczy zauważyć, że nowa sala gimnastyczna przy SP w Borkowie kosztowała 1 081 449,38 zł, czyli mniej więcej tyle pieniędzy, ile pan burmistrz zmarnotrawił odnośnie szkoły w Baninie”.

Mamy zatem tutaj do czynienia z wnioskiem radnych do prokuratury, jej pierwszą decyzją (która, co istotne, nie kończy sprawy) i publikacją w „Twoim Wieczorze”. Pan psycholog – redaktor naczelny posłużył się słowem farsa. Czy trafnie? A może farsą jest właśnie tekst opublikowany przez dr Michała Antoniszyna? Może, modyfikując nieco pewną frazę polityka z Trójmiasta, ciemni wyborcy mają kupić to, co sugeruje im pan doktor psychologii?

Piotr Cackowski

 


Dodaj komentarz